Posty

Juliusz Słowacki „na cmentarzu Père Lachaise, gdzie tyle razy całe ranki przepędzałem”/ Juliusz Słowacki ”at the cemetery of Père Lachaise, where so many times I have spent all my mornings”

Obraz
Romantycy uwielbiali cmentarze. Spacer aleją cyprysów to najprostsza droga, by wprawić się w nastrój melancholii. Nawet najmniej zdolna do refleksji istota jest w stanie wydobyć z siebie odrobinę smutku i zadumy, spacerując wśród pomników upamiętniających ludzi, których już nie ma. Zwłaszcza tych anonimowych, o których świat dawno zapomniał, i których przed rozpłynięciem się w nicości ocala jedynie porośnięty mchem krzyż lub popękany kawałek marmuru. „ Jeden najmilszy z wieczorów, który miałem w Paryżu, był na cmentarzu Père la Chaise . – napisał Juliusz Słowacki w liście do matki 20 października 1831 roku. – Nic nie widziałem piękniejszego w tym rodzaju – za miastem wzgórze bardzo rozległe, którego pochyłość cała gęsto okryta grobami i zarosła cyprysami, przez które z trudnością przedrzeć się można – różne drogi krzyżują się w tym lesie – w cyprysach mnóstwo róży miesięcznych – bladych, ale kwitnących wiecznie – (…) – groby wszystkie podobne do siebie, najczęściej małe kolumn...

"Ale jak bywam tu nudny, zły, jednym słowem, nieszczęśliwy..." - Kowieńskie lata Adama Mickiewicza/“How I am bored here, angry, in other words, unhappy..." - Adam Mickiewicz in Kaunas

Obraz
Spacerując samotnie po Kownie, za wszelką cenę chciałam wczuć się w nastrój opisany w wysyłanych stąd przez Mickiewicza listach. Jednak dzisiejsze Kowno w niczym nie przypomina tego z początku XIX wieku. W dodatku ekscytacja nowo poznanym miastem zupełnie uniemożliwiała doświadczenie nudy, melancholii i rozpaczy… While wandering alone in Kaunas, I wanted to feel the mood described in letters sent by Mickiewicz. However, today's Kaunas in no way resembles that of the early nineteenth century. What’s more, the excitement of the newly known city completely prevented the experience of boredom, melancholy and despair ... Mickiewicz przyjechał do Kowna w pierwszych dniach września 1819 roku. Mała mieścina, w której zmuszony był zamieszkać zaraz po ukończeniu studiów (w zamian za stypendium był zobowiązany do objęcia posady nauczyciela we wskazanym przez Uniwersytet miejscu) stała się dla niego, jeśli nie piekłem to przynajmniej czyśćcem na ziemi. Kontrast między wielko...

“Prowadzę już życie pośmiertne” – Keats o pobycie w Rzymie/“I am leading a posthumous existence” – Keats about his staying in Rome

Obraz
Angielski poeta John Keats przyjechał do Rzymu mając nadzieję, że śródziemnomorski klimat pomoże powstrzymać szybko postępującą u niego gruźlicę. Podróż odbył wraz z malarzem Josephem Severnem. Artysta zdecydował się towarzyszyć umierającemu poecie, mimo iż przed wspólną wyprawą nie byli zbyt blisko zaprzyjaźnieni. John Keats came to Rome   b ecause of his health.  He was hoping that the Mediterranean climate would help to stop rapidly progressing tuberculosis.  He traveled with a painter called Joseph Severn. Severn decided to accompany Keats, e ven they weren’t particularly close friends at that time. Portrait of Keats by Joseph Severn  Choć dziś ciężko w to uwierzyć, to podróż z Anglii do Włoch zajęła im prawie 2 miesiące. Wyruszyli 13 września 1820 roku, po 6 tygodniach dotarli do Neapolu, gdzie zmuszeni byli odbyć dwutygodniową kwarantannę. Do Rzymu przybyli 14 listopada . O tej porze roku szansa na skorzystanie z leczniczych właściwości ...

"Pompeje nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia" - Juliusz Słowacki w Pompejach/ “…Pompeii did not make any impression on me"- Juliusz Słowacki’s visit to Pompeii

Obraz
Juliusz Słowacki zwiedził ruiny Pompejów w czerwcu 1836 roku podczas swojego trzymiesięcznego pobytu w Neapolu (o którym tutaj ). Pompeje były obowiązkowym przystankiem na trasie grand tour. Może właśnie dlatego Słowacki odnosi się do tego miejsca z pewnym dystansem. „ …Pompeje nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia . – Pisał w liście do matki - Chodziłem po ulicach Pompei z cygarem w zębach jak po spalonej wiosce. Uliczki małe, brukowane przed wiekami, z dwóch stron grobowcem i domki, bez dachów i sufitów, uróżowane jak stare kobiety szczątkami czerwonych malowideł. Małe framugi wylepione muszelkami, z których niegdyś lały się źródła wody, dziś nie płaczące, Świątynia Izys mała, z wyrocznią, która dziś restaurowana ledwie by na małych dzieciach uczyniła wrażenie strachu. Mały cyrk teatralny odkryty – ani przy jego kolumnach stoją zaschłe trupy aktorów, ani po schodach siedzą spaleni na węgiel słuchacze.”   In June 1836 , during his three-month stay in  Naples (re...

„O! Ty, młodości mej stolico” – Warszawa Cypriana Norwida/ „Oh thee, the capital of my youth” – Warsaw of Cyprian Norwid

Obraz
Warszawę można posądzić o brak autentyzmu. W świetle popołudniowego słońca starówka wygląda niczym przesadnie kolorowa, papierowa makieta. W dodatku zupełnie niepasująca do otoczenia. Współczesna stolica jest pełna bilbordów, fastfoodów, sushi-barów, fitnessów i hipsterów. Jednak w wielu miejscach spod tej mało romantycznej powłoki na powierzchnię przebijają ślady dawnej Warszawy. Najmocniej z głębi kanałów wybija Warszawa powstania ‘44 – choć usunięto gruzy bestialsko zdemolowanych budynków, a na ich miejscu postawiono nowe, to mam czasem wrażenie, że plamy krwi nie zmyły się do końca a strzałów nie słychać tylko dlatego, że jest zbyt głośno. Ale przecież głębiej kryje się też Warszawa XIX wieku – Warszawa Sienkiewicza, Prusa, Chopina i Warszawa Norwida. One can easily accuse Warsaw of lack of authenticity. In the light of the afternoon sun, the old town looks like an exaggeratedly colorful city model. What’s more, it is completely incompatible with the surround...